25 sty 2010

Koniec świata filmu po 20

Social podesłał admin
Rozmowa z medioznawcą Mirosławem Filiciakiem i socjologiem Alkiem Tarkowskim

 

Miłada Jędrysik: Socjologowie mówią dziś o nowej kategorii wykluczonych - to ci, którzy nie korzystają z internetu. W czym właściwie mieliby mieć gorzej?

Mirosław Filiciak: W Polsce obszar cyfrowego wykluczenia pokrywa się z obszarem innych wykluczeń. Tam, gdzie nie ma dostępu do internetu, już przedtem utrudniony był dostęp do dóbr kultury i usług. W latach 90. uważano, że dzięki internetowi wszyscy będziemy bogatsi i szczęśliwsi, bo jeśli damy go tym wykluczonym, to wyrwą się z zaklętego kręgu. Jednak dostęp do komputera i internetu to nie wszystko.

Alek Tarkowski: Spośród osób, które mają internet w domu, 20 proc. z niego nie korzysta. To zapewne dziadkowie lub rodzice użytkowników. Żyją w świecie, gdzie jest telewizja i telefon.

Ale gdyby ci dziadkowie mogli dzwonić do wnuków w Ameryce za darmo albo tanio przez internet kupować, to żyłoby się im wygodniej.

A.T.: Moja mama kupuje przez internet już chyba więcej niż ja. Bardzo lubi muzykę rosyjską, okolice Wysockiego, wynalazła sobie sklepy internetowe i ściąga muzykę w ilościach poważnych. Z badań sieci wynika, że także w grupie wiekowej 50+, 60+ istnieją bardzo aktywni użytkownicy internetu.

M.F.: W wielu domach młodzi ludzie mają status eksperta od technologii, kogoś, kto może sprawdzić w porównywarce ceny i potrafi kupić coś taniej. Sukces serwisu Nasza-klasa pokazał, że jeśli jest w sieci coś ciekawego dla starszych ludzi, to oni z pomocą rodzin tam trafią.

czytaj cały artykuł na wyborcza.pl